piątek, 5 stycznia 2018

Powrót marnotrawnej ....

I się zmaterializowałam :) .....wreszcie ... i po jakim czasie??? no ale chyba po protu musiało go trochę, zanim podjęłam męską decyzję o zmianach w moim życiu, a i dostosowanie się do nowych warunków trochę trwało. Nie mniej wracam do blogosfery i postanowiłam realizować postanowienie Noworoczne o powrocie do blogowania co niniejszym czynię :)
Nie powiem swoją cegiełkę do mojego zdematerializowania się dołożył też szybki jak wiatr Facebook (na który można wejść na prę minut obejrzeć nowości, kliknąć słynne "Lubię to" jak się coś spodoba) no bo jak by nie było, może i ma on mnóstwo informacji i nowości, ale co tu dużo mówić tylko na przysłowiową chwilę. No bo spróbuj człowieku znaleźć coś z tych informacji po paru dniach? Zatęskniłam więc za spokojnym blogiem, który żyje albo (jak to jest w moim przypadku) śpi i czeka na lepszy czas ... który najwyraźniej nadszedł.
Nie spodziewam się, że będzie powrotne "WOW", nie na darmo mówi się przecież, że jak Cie nie ma w blogosferze i nie komentujesz innych blogów to nie żyjesz. Jednak nie o poczytność mi chodzi (choć to zawsze miłe uczucie, że jednak ktoś te nasze blogi czyta), ale o dzielenie się lalkowymi projektami, które pozostaną tam gdzie je zostawię a nie w miejscu, którego za chwilę nie będę mogła znaleźć!
Muszę przyznać, że wracałam czasem do obserwowanych przez siebie blogów i byłam/jestem mile zaskoczona, że część ich autorów jest nadal aktywna i bardzo twórcza!
Generalnie do obudzenia się z letargu skłoniła mnie Mangusta swoim konkursem niespodzianką na swoim blogu ... pierwszy raz się zmobilizowałam i dostałam się do mojego konta by móc zostawić komentarz pod postem Mangusty. Konkurs wygrała inna blogowiczka nie mniej przypomniałam sobie jaka to frajda brać udział w blogowaniu, mieć swój kąt, gdzie można zawsze wrócić jak widać.
W lalkowej dziedzinie mego życia działo się ogromnie dużo! Tak, działo się dużo i intensywnie, to że mnie nie było, nie znaczy, że nie zadbałam o tę cześć mego życia.
Generalnie mogłabym powiedzieć, że w temat lalek pozwolił mi przez ten ciężki okres nie oszaleć i nawet powinnam pozamiatać w tej części życia tak samo jak w części osobistej ... w tej dziedzinie wziąć miotłę i pozamiatać jest nie wiele łatwiej ...



Na razie jestem pełna optymizmu i wierzę, że przede wszystkim moje postanowienie Noworoczne uda się konsekwentnie realizować.

23 komentarze:

  1. Kochana, witaj ponownie w blogosferze. Ja też mam mały przestój, ale zawsze lubię tu wracać :-) Czekam na Twoje nowe posty. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Dziękuję kochana, również pozdrawiam :) Mam nadzieję, że u Ciebie "przestój" będzie krótszy niż mój! :)

      Usuń
  2. Bardzo się cieszę z Twojego powrotu! Na FB czuję się zagubiona... z pewnością wymaga większej aktywności z mojej strony...
    Z wielką przyjemnością będę odwiedzać Twój blog, gdy tylko znajdziesz czas, aby coś opublikować!
    Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Olu, ja też się cieszę z powrotu! :) FB zdaje egzamin z FunPage, ale nie znalazłam czasu by go założyć, wolałam wrócić do starej formy kontaktu :) Choć może i przyjdzie czas na własny FunPage? Zobaczymy ... na razie chcę się przyłożyć do prowadzenia bloga :)
      Pozdrawiam Cieplutko i oczywiście zapraszam ponownie :) Buziak :*

      Usuń
  3. i na to właśnie czekałam!!!
    czy te nogi to PARNILLI są?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ineczko to nie mogą być nogi Parnili :(

      Usuń
    2. aaa - to pewnikiem jakieś żywiczne, tak?

      Usuń
    3. Ineczko! Jesteś niesamowita i kochana :) Dziękuję Ci bardzo za wiarę we mnie i jest mi niezwykle miło z tego powodu :*
      Ja się zawsze zastanawiałam jak Ty to całe blogowanie ogarniasz :)
      Ewa ma rację to nie są nóżki Parnilli, to nóżki żywiczki. Mojego lalkowego Gralla, któremu poświęcę odrębny post, więc znów będzie na co czekać, nie mniej zrobię go szybciej niż zwykle ;)
      Buziak tym czasem kochane:)

      Usuń
  4. Szczęśliwego Nowego Roku!
    Fakt kawał czasu Cię tu nie było, oj kawał :D
    a zatem WITAJ :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewka, Witaj :) oj stęskniłam się za Wami , oj stęskniłam!!! Dziękuję bardzo za Noworoczne życzenia i oczywiście odwzajemniam, i życzę aby w tym roku udało Ci się pozyskać wymarzone lale do Twojej kolekcji :)

      Usuń
  5. Witaj z powrotem <3 Mam nadzieje ze wszelkie zmiany sa na lepsze <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj kochana <3 tak zdecydowanie zmieniło się na lepsze :) Mam nadzieję, że i u Ciebie wszystko poszło ku lepszemu :)
      Dziękuję za odwiedziny :*

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Dla Ciebie również wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)
      Miło mi powitać Cię na moim blogu! Lecę poczytać co u Ciebie :)

      Usuń
  7. Witam i życzę wszystkiego co najlepsze na Nowy Rok! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana, dla Ciebie również samych szczęśliwych chwil w Nowym Roku :)

      Usuń
  8. A ja tu chyba jeszcze nie byłam albo zapomniałam 🙂 W każdym razie witam się serdecznie 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło Mi Cię tu gościć :) Również witam cieplutko i zapraszam ponownie jeśli masz ochotę :)

      Usuń
  9. Zatem chwała Manguście !!! :)
    Bardzo, bardzo miło Cię znowu widzieć !!! :**** :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Mangusta dała mi niezły impuls :)
      a Ciebie kochana Kasiu również miło zobaczyć i czytać :) Buziak ogromny dla Ciebie :*

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję Szara Sowo:) ale głównie dzięki Twojemu Projektowi Lalkowego Kalendarza wierzę, że uda mi się wytrwać w swoim postanowieniu :* to niesamowicie mobilizujące :) spóźniłam się na pierwsze lalkowe święto, bo za późno dowiedziałam się o projekcie ale drugie jest dla mnie niezłym wyzwaniem! :)

      Usuń
  11. Bardzo się cieszę, że wróciłaś po przerwie dłuższej niż moja ;-) Jesteś jedną z nielicznych Osób z blogosfery, o której myślę w kategoriach osobistych, bez względu na to, czy nasze posty się rozmijają, czy pokrywają...

    FB, to zaraza, która rozbija każdą wspólnotę, niszczy głębsze więzi. Nawet w pracy się nie ugięłam i nie założyłam choćby fikcyjnego konta, co by twórcom hydry nienasyconej nie nabijać statystyk ;-) No - i zasady. Moje są twardsze niż skała. Choć bardzo to niepraktyczne w dzisiejszym egoistycznym, konsumpcyjnym świecie.

    PS. Tamten rok był iście paskudny, bodaj najtrudniejszy w moim niekrótkim już życiu. Ale wszak to tylko kartki z kalendarza... Wina drukarni? ;-D

    Buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny mojego bloga, a jeśli zechcesz pozostawić swój komentarz sprawisz mi jeszcze większą radość! Miłego czytania :D