Moja Popka (Winter Wowzers) trafiła do mnie w ostatnim dniu roku 2013. Kupiłam ją dzięki mojej ukochanej siostrzyczce Monice :) Dziękuję kochana!!!
Pierwsze co zrobiłam po wyjęciu lali z pudełka to umyłam jej włosy. Niki stwierdziła, że mam jej rozpuścić ten zwisający z tyłu kok-lok-zawijas, który wygląda jak ... nie powiem co, bo było by niecenzuralnie. To była najlepsza rzecz jaką mogłam zrobić :) wygląda teraz o wiele lepiej! Bidulka tak sobie od stycznia leżała nagusieńka ( bo obowiązkowo ubranko zostało zdjęte z modelki co by nie zafarbowało jej pięknego ciałka - w końcu nigdy nic nie wiadomo) aż do ostatniego weekendu.
Poppy dostała swoje nowe ubranko dość nieoczekiwanie, bo w zamyśle zaprojektowany komplet miał być dla innej lalki (Sybarite).
Syb przybyła do mnie nagusieńka i chciałam jej sprawić wiosenny komplet na jeszcze przecież zimne poranki, ale w związku z faktem, że mam ją od niedawna to nie do końca jeszcze zapoznałam się z jej wymiarami. Uszyta dla niej spódniczka niestety okazała się szyciową wpadką bo nie weszła na jej zgrabny tyłeczek. Na szczęcie okazało się, że spódniczka za wąska dla Syb jest wprost idealna dla Popki, której przecież jeszcze nie pokazywałam. Podjęłam krótką męską decyzję. Szybko uszyłam górną część stroju i proszę oto ona, moja Poppy.


